Reportaż ślubny Justyny & Piotra

Chciałbym Wam pokazać reportaż ślubny Justyny i Piotra. Chociaż obecnie mieszkają w Warszawie, większa część dnia ślubu przebiegała na terenie Białegostoku. Przezabawna, urocza Para Młoda z którą nie sposób się nudzić. Na ich twarzach od pierwszego spotkania było widać wielką miłość. Justyna bardzo spokojna, emanująca serdecznością. Piotr, człowiek orkiestra, pełen zawadiackich pomysłów. Niezwykle przyjemnie było obserwować przebieg ich ślubu.

Fotografowanie rozpoczęliśmy od dokumentacji makijażu. Przyszło mi współpracować po raz kolejny w tym sezonie z przesympatyczna Anią Sass. Sceneria towarzysząca przygotowaniom niejednokrotnie przyczynia się, aby efekt końcowy był bardziej zadowalający, a fotografie bardziej atrakcyjne. Następnie przyszedł czas na wizytę u pana młodego. Piotr wraz ze swoim świadkiem tryskali dawką humoru już od pierwszego momentu spotkania. Wyczuwalne było, iż obecność przed ślubem w domu rodzinnym ma dla Piotra dużą wartość sentymentalną. Następnie przenieśliśmy się ponownie do Justyny na finalną część przygotowań ślubnych. Tym razem kilkanaście kilometrów za Białystok, do Bobrowej Doliny, gdzie również później odbyło się wesele. Czekała tam Justyna, wraz ze swoją świadkową Malwiną. Jako fotograf ślubny staram się dostrzec każdy cenny szczegół towarzyszący ślubnym chwilom. Okazało się, że w naszym otoczeniu jest ktoś jeszcze. Ukochany kot, który mimo wewnętrznego spokoju Justyny przyczynił się do ukojenia stresu, a także stworzenia kilku ciekawych fotografii. 

Ceremonia ślubna odbywała się w miejscu urokliwym i niecodziennym. Przenieśliśmy się do Sanktuarium w Świętej Wodzie, leżącego niespełna kilkanaście kilometrów od miasta. Ceremonia odbyła się w plenerze. Święta Woda w Wasilkowie jest jednym z nielicznych miejsc gdzie w naszym regionie możliwa jest organizacja ślubu w plenerze w obrządku katolickim. Mimo, iż ślub plenerowy niesie ryzyko złej aury, pogoda dopisała idealnie. Tato dostojnie przekazał Justynę w ręce wybranka. Każdy szczegół dopisał podniosłej atmosferze uroczystości. Towarzyszyły jej bogate w uczucia emocje. Jeszcze większa ich dawka czekała nas na weselu na które przenieśliśmy się ponownie do Bobrowej Doliny.

Oprócz staropolskiego przywitania chlebem i solą nieopodal drzwi sali weselnej witała gości grafika kota w szampańskiej aranżacji. Akcent związany z pracą zawodową Justyny i Piotra, którzy jako graficy zadbali aby akcenty na sali, jak również podziękowania dla rodziców miały autorski charakter. Podarowali przepiękne grafiki na których przedstawili w karykaturalny sposób samych siebie. Całe wesele było bogate w spontaniczną dawkę energii. Ukoronowaniem tego pięknego wesela był pokaz kolorowych fajerwerków, które rozbłysły na gwieździstym niebie. Gdy opuścimy Białystok mamy wiele wyjątkowych miejsc, gdzie z dala od zgiełku miasta dzień ślubu nabiera innego wymiaru. To był wyjątkowy ślub. Miła była świadomość, iż to nie nasze ostatnie spotkanie. Czekała nas jeszcze emocjonująca sesja plenerowa w Tatrach.